Przed wyjazdem i tuż przed osiemnastką. Trochę się denerwuję i cieszę jednocześnie. Z racji tego, że już za sześć dni będę dorosła - muszę sobie podsumować niektóre rzeczy.
Od czasu kiedy miałam dziesięć lat dużo się zmieniło. Nie miałam nawet pojęcia jak dużo. Cofam się do wieku dziesięciu lat, bo wtedy wszystko się dla mnie zaczęło - Beyblade, Kai, moje nieszczęsne życzenie... Wszystko co sprawiło, że jestem kim jestem. Tamta mała dziewczynka, ubrana w niebieskie, polarowe spodnie i różowy sweterek, z przepaską na włosach - o ironio, prawdopodobnie tą samą, którą mam teraz na sobie, ta dziewczynka patrząca w maju z nadzieją na kwiaty bzu i powtarzająca słowa swojej piosenki, swojej obietnicy... Czy wiedziała kim będę? Kim sama się stanie? Zapewne nie. Nie wiedziałam. Nie miałam pojęcia o masie rzeczy. Ale naprawdę - nie zmieniłabym niczego. Nienawidzę moich błędów, chciałabym wyrzucić je z pamięci... Ale... Musiałam je popełnić. Kilka błędów, dzięki którym jestem kim jestem. Jak to jakiś czas temu powiedziałam - "Dziękuję wszystkim, którzy mnie nienawidzili i chcieli zniszczyć. Dzięki nim jestem teraz sobą." I to właściwie jest fakt. Skończyłam pisać "Zagubioną Księżniczkę". W główniej bohaterce da się zobaczyć mnie samą. I co, że Mary Sue, co z tego? W bohaterach też widzę to, co mnie otaczało... Jak powiedziałam, kiedy zaczynałam pisać Fate - w moich tekstach jest bardzo dużo symboliki. Znajdziesz drugie dno, jeżeli dobrze mnie znasz.
Życzenie. Jedyne jakie miałam. Nie zostało mi wiele czasu. Ono miało ograniczenie czasowe. Mimo iż stwierdziłam, że już do niego nie dążę - to nie prawda. Już nie potrafię inaczej. Przez osiem najważniejszych lat było dla mnie wszystkim. Ale zmieniłam zasady. Inaczej nigdy w życiu nie napisałabym notki o tym, że lubię yaoi, nie powiedziałabym, że jestem zazdrosna o Kai'a... Ronnie, mojej kolejnej postaci, też by nie było. I jeden z moich aktualnych fanfików też by nie powstał. (nie, nie pokarzę, bo to badziew) Ale nie potrafię odrzucić tego jednego marzenia, tego jednego życzenia, które powtarzałam przez tyle lat, miesięcy, dni, godzin, minut, sekund... Chcę go spotkać. Tak bardzo chcę go spotkać. To jedyne czego pragnę... Tak, dokładnie tak to brzmiało. Księżniczka, która czeka na swojego księcia. Paradoks.
"On by mnie takiej nie polubił. Nie polubiłby takiej słabej mnie." - wygrałam z samą sobą. Przez ten krótki moment, kiedy to odrzuciłam wszystko. Kiedy odrzuciłam wszystko co miałam do tej pory - moją obsesję, moje Szaleństwo... Udowodniłam, że potrafię się wyrwać jeżeli chcę. Odrzucić łańcuchy. Odrzucić wszystko i nadal iść dalej. Bez celu, ale nie poddając się. Szaleństwo nie odejdzie. Będzie wracało. Wiem, że będzie. Miałam już dwa, chyba nawet trzy nawroty. Ale teraz... Spróbuję nad nim zapanować. Jeszcze raz zapanować nad tym, co sama stworzyłam. Poprzednio wymknęło mi się spod kontroli. No cóż, wina mojego pieprzonego charakteru. T_T Nikt nie jest idealny...
Jestem wolna. Nadal wkurzam się na ludzi, którzy w pewien sposób nie pasują do mojej wizji wszystkiego, ale tak już mam. Panowanie nad własnymi wymysłami, kiedy jest się kimś takim jak ja jest trudne. Jest bardzo trudne. Ale raz się wyzwoliłam. I nie dam się zakuć w łańcuchy po raz drugi. Już nigdy więcej. Życzenie niedługo przestanie być ważne. Zniknie moja wizja, którą miałam prze ostatnich osiem lat. Ale to nic. Nie wiem jak to wszystko będzie dalej wyglądać, ale nadal będę wierzyła w spełnienie się tego jednego życzenia. Inaczej to co przeżyłam do tej pory nie miałoby sensu. Wiem, że to głupota. "Zakochała się w postaci z bajki, psycholka jakaś" - dużo tego już w życiu słyszałam. Pewnie tego nie zrozumiecie. Nie doświadczyliście tego co ja, więc nie zrozumiecie. Tamto życzenie było dla mnie wszystkim. I będę do niego dążyć. Nie potrafię żyć bez konkretnego celu.
A teraz z innej beczki - dziesięć rzeczy o które bym się nigdy nie podejrzewała osiem lat temu:
To by było tyle. Jak mi się coś przypomni to albo napiszę jutro (no... za parę godzin, bo już pierwsze właściwie xD) albo po powrocie.
Zakończone.
wykonanie: monia
dostosowany do serwisu: blog4u.pl
wykorzystano: 1 , 2
Więcej?