I have a complex. I have a lolita complex.....
Testy, testy i po testach. Nie licząc tego, że moja genialna klasa, prawie w całości podpisała się prawdziwymi nazwiskami, a jedna dziewczyna podała nawet nazwisko dyrektorki i nazwę naszej szkoły. dopiero dzisiaj na matmie dowiedzieliśmy się, że tak nie można.... A polonista twierdzi, że nic się nie stało.... No nie wydaje mi się....
Co do tytułu notki - mój kilkudniowy opis na gg brzmi "I he=ave a complex. I have a lolita complex. I want it. I want it NOW!!!!" - co jest tylko potwierdzeniem tego, że mi się w mózgownicy poprzestawiało.... Czyli jak zawszę na wiosnę, od trzech lat licząc odezwało się coś, co nazywam "kompleksem lolitki". Czyli taka to to mała Cassidy zaczyna maltretować swoją szafę. I gdyby nie to, że właśnie postanowiłam sama nauczyć się szyć, to pewnie jak zawsze by mi przeszło po kilku tygodniach jęczenia. Ale nie. W tym roku sama się za to biorę. Zaczęło się od przerobienia kiecki, która to nie chciała współpracować, i chyba boję się pomyśleć czym się skończy, skoro mam właśnie plan wybrania się do pasmanterii.... I to lepiej zaopatrzonej niż ta najbliżej mojego domu....
Z kiecką na cosplay się nie wyrobię. Chyba, że jakimś ósmym cudem świata. Ale mam plan awaryjny, więc nic wielkiego się nie stanie. Niech mi tylko matka załatwi wejściówkę.... No i jeszcze trzem moim koleżankom szanownym.... Wtedy będzie OK.
Dostałam tróję ze sprawdzianu z anglika. To nie fair. Od roku nie dostałam trói z anglika!!!! O niższych ocenach już nie mówiąc.... Ale dostałam też dwie piątki za prace pisemne, które zrobiłam. Muach.
Kwiatki pylą, alergiotwórcze potwory latają w powietrzu, a małe lolito-otaku-niewiadomoco muszą kończyć prace na reklamę. "Kończyć" w sensie zabrać się za nią w końcu, jeżeli nie chcą zostać opierdolone przez nauczycielkę. W sensie ja nie chcę zostać opierdolona, przez sorkę od RW. Jak ja nienawidzę tego przedmiotu. Chociaż nie. Malarstwo jest gorsze. Tia.... Malarstwo z szanownie pojebaną sorką
Be. Tylko tego mi było trzeba.... No i oczywiście moja kochana sensei mnie jutro objedzie na japońcu. Mam egzaminy gimnazjalne, do bierzmowania, do liceum i muszę powyciągać oceny. Ja naprawdę nie mam kiedy się nauczyć tej katakany!!!!
No kij. Trza przysiąść do pracy na RW.
Zakończone.
Cassidy 27/04/2009 17:17:44
Powrótkomentuj
Z kiecką na cosplay powinnaś się wyrobić, bo przełożyli Nejiro na 26-27 września i to jest już termin ostateczny (nie wkurzaj się, wystarczy, że ja już to zrobiłam ^^). Ja nie wiem, jak oni to sobie wyobrażają... Bo albo Nejiro, albo Falkon będzie do dupy, tak coś czuję -.-''
Cass 2/05/2009 10:45:45
abfy2.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.7.62.2
................
wykonanie: monia
dostosowany do serwisu: blog4u.pl
wykorzystano: 1 , 2
Więcej?