Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Witaj w świecie pewnej zagubionej dziewczynki...

Cassidy


Profil
Fav?
Strona Główna


Other

My Anime List
Chomik
Fanfiction
CassFiction
Moje tłumaczenia



Favs










Memories

2012
I od początku. ZNOWU
2011
Końcówka....
Zimno i pada
Kasztany?
Szkoła....
Aha, i zaraz do szkoły!
WAKACJE!
Byle do wakacji....
Tu kwitną bzy
Zielono....
Miesiąc pylenia
Chcę wiosnę!
I od początku. ZNOWU
2010
Końcówka....
Szkoła....
Tu kwitną bzy
Zielono....
Miesiąc pylenia
Chcę wiosnę!
I od początku. ZNOWU
2009
Końcówka....
Zimno i pada
Kasztany?
Szkoła....
Aha, i zaraz do szkoły!
WAKACJE!
Byle do wakacji....
Tu kwitną bzy
Zielono....
Miesiąc pylenia
Chcę wiosnę!
I od początku. ZNOWU
2008
Końcówka....
Zimno i pada
Kasztany?
Szkoła....
Aha, i zaraz do szkoły!



Przemyślenia nijakie.

 Człowiek, który uzależnił się od własnych wyobrażeń... Od ludzi, którzy o nim nie pamiętają...  Nie odrzucisz tych, którzy istnieli dla ciebie a ty istniałaś dla nich przez kilka lat. Ale są tacy, którzy o tobie zapomną. Ci, których chciałaś mieć za przyjaciół. Zauważyłaś? Ich już nie ma. Od dawna, bardzo dawna. To wszystko umarło. Nie cofniesz czasu. Choćbyś nie wiem jak próbowała, nie zrobisz tego. Wszystko się zmieniło i nic nie jest tym, czym było. Ty też już nie jesteś. Ale namiastka przeszłości będzie w tobie żyć, bo nie możesz jej odrzucić. Jest to to wszystko, co tak kochasz. Ten jeden element, który niegdyś cię ocalił. Jeden element, który jest twoim wszystkim, który dał ci wszystko co stworzyłaś. Póki jeszcze istniała jedna osoba, mogłaś żyć tamtym czasem. Ale ona odeszła. Odeszła, i dzieje się to, co przewidziałaś. To się już stało. Musisz iść dalej, żyć dalej. Nie wiem jak, ale to, co istniało dla ciebie przez ostatnie lata, ten świat, który dla ciebie istniał - on nie wróci. I w pewien sposób jest to twoim wyzwoleniem. Chociaż będzie ci go brakować. Wybaczyłaś już sobie tamten błąd, ale przez niego bardzo dużo utraciłaś. To nie twoja wina, nie wiedziałaś, obie nie wiedziałyśmy. Byłyśmy wtedy okrutnym stworzeniem, nie wiedziałyśmy jak się żyje, jak funkcjonuje. Teraz to już odeszło. Nadal nie wiem, jak będziemy dalej żyć, ale damy radę. Dalej będziemy tworzyć ten świat. Po prostu zmienią się jego podstawy, zmieni się punkt odniesienia. Ale on jest dla nas jeden. Świat po drugiej stronie nieba, który ty dla nas stworzyłaś.

 

 Dzieje się to, o czym napisałam. Nie zawsze tak samo, nie zawsze dosłownie - ale w taki sposób, że wiem iż jest to właśnie to, o czym napisałam. Wiedziałam. Ja zawsze wiem. Zawsze wiem, co mnie czeka. Ale nie jestem w stanie przełożyć tych elementów na rzeczywistość. Znam swoją przyszłość. Nie całą, ale często przewiduję jej elementy. Jednak robię to w dziwny sposób. Nigdy nie wiem, czy to co napisałam w opowiadaniu stanie się prawdą, a jeśli tak, to w jaki sposób. Wiem to dopiero po fakcie. Niektóre rzeczy się nie sprawdzają. Nigdy nie mogę być pewna. Ale po części, w jakiś dziwny sposób, już od kiedy byłam dzieckiem - znam swoją przyszłość.

 Jest w porządku. Przez ostatnich sześć lat cierpiałam na niedoczynność tarczycy. Wykryli mi to dopiero teraz. Skąd wiem, że sześć lat? Bo dostałam leki, i momentalnie skończyły się moje skoki nastrojów. Chociaż mam problemy sama ze sobą, na które leki nie pomogą. Ale poradzę sobie. Wiem, że sobie poradzę.

 Po części wróciłam do pisania Fate of The Past. Przynajmniej ostatnio do niego siadłam. Brakuje mi tego czasu, gdy Beyblade znaczyło Bakuten Shoot, gdy Metal Masters, czy whatever to się nazywa, jeszcze nie istniało. Jestem też ostatecznie schizowym przypadkiem, bo postaci z Fate pojawiają się w moim drugim fanfiku, który jeszcze nie ma tytułu. Znaczy się, to właściwie przez przypadek tak wyszło... Z pewnych względów potrzebowałam jeszcze jednej, dodatkowej drużyny, więc zamiast wymyślać kolejną bandę OC - Black Moon Team nasunęły mi się same. I tak występują tylko drugoplanowo (przynajmniej z założenia, bo znając Cassidy, to ona mi się zaraz wepcha przez przypadek gdzie nie powinna). I tak część BMT występuje drugoplanowo też w Fate, bo tam liczą się głównie Cassidy i Naru (przy czym Naru występuje tylko w Fate, bo gdzie indziej jest mi po nic). Swoją drogą BMT jest jedyną drużyną jaką wymyśliłam. Teraz będę potrzebowała jeszcze jednej, coby podręczyć główną bohaterkę. Zauważyłam, że piszę tego fanfika chyba za bardzo dla siebie... Anabelle jest osobą, którą ja byłam i po części nadal jestem. Czasem myślę, że chciałabym, aby moja klasa to przeczytała. Żeby mogli mnie zrozumieć... Eh, niedobrze, znowu mi Mary Sue wyjdzie. >_<" No nic, zobaczymy jak skończę pierwszy rozdział. I mam nadzieję, że tym razem porządnie się wezmę za pisanie. T_T

 

Zakończone.



Cassidy 9/01/2012 15:03:00
komentarzy 0
komentuj

Podsumowanie

Właśnie kończy się kolejny rok. W sumie był do dupy i zajebisty zarazem. Udało mi się spełnić dwa duże życzenia - mianowicie pojechałam porządnie za granicę, byłam w Paryżu i dostałam dollfie. Nie udało mi się spełnić mojego największego życzenia, i wciąż nie wiem jak moje życie będzie dalej wyglądać... Bo teraz przecież kończę szkołę, ale jakoś to będzie. Mam taką nadzieję. Postanowienia na następny rok... Cóż, chciałabym skończyć pisać przynajmniej część z tego co mam w planach. Poukładać sobie wszystko wszystko i jakoś tak... Żyć dalej. Po prostu żyć i być z siebie w miarę zadowoloną. Tym postem kończę kolejny rok pisania na blogu. Ciekawe ile jeszcze tu wytrzymam? Czasem chciałabym go skasować i rzucić w cholerę wszystkie te wspomnienia, które się z nim łączą. Ale tego nie zrobię. Nie chcę już niczego odrzucić i niczego zapominać. Jakoś... Jakoś sobie poradzę. Mam nadzieję. I będę robić wszystko aby spełnić swoje inne marzenia.

 

Tak więc... Życzę wszystkim, żeby ten rok był lepszy niż poprzedni. Szczęśliwego Nowego Roku! :)

 

Zakończone.



Cassidy 31/12/2011 21:59:29
komentarzy 0
komentuj

Święta

 Niedługo rok się kończy. Kolejny rok, który przeżyłam z większymi lub mniejszymi odpałami. I nadejdzie rok następny. Czy nadal będę pisać tego bloga? Cóż, możliwe. Ale dzisiaj, w tej notce, cofnę się do zeszłego roku.

 Bo prawie dokładnie rok temu dowiedziałam się, że jednej z moich koleżanek pogorszył się stan zdrowia. Wiedziałam, że ciężko choruje, i bardzo się wtedy bałam, że odejdzie. Cóż, faktycznie odeszła - dowiedziałam się o tym dzień przed moim wyjazdem do Hiszpanii. Nigdy nie przypuszczałam, jak bardzo można płakać za kimś, kogo nawet się nie spotkało. Znałam ją, chociaż nigdy nie słyszałam jej głosu. Zawsze mnie to zastanawiało. Jakim tonem mówiła?

 Prawie dokładnie rok temu, to właśnie ona dała mi siłę. Dała mi siłę, aby napisać tu o tym co mnie gryzło. Dzięki niej wszystko zaczęło się jakoś zmieniać. Myślę, że na lepsze. Prawdopodobnie nie wiedziała, jak wiele jej zawdzięczam.

 Prawdopodobnie w zeszłe święta nie wiedziałam ile się wydarzy. Nie przypuszczałam też, jaką osobą będę dzisiaj. Rok temu siedziałam przy biurku z laptopem. Dzisiaj siedzę z nim na łóżku - biurko zawalone jest igłami, metrem krawieckim, maszyną do szycia i Lottą - moją upragnioną od czterech lat dollfie. Czuję się jakby z tym rokiem wszystko się miało skończyć. Tak jak wtedy, w urodziny - patrzę na zegarek, ale wskazówka się nie zatrzymuje, nic się nie dzieje. A przecież czas powinien się zatrzymać. Ale nie, on płynie dalej, a ja jestem już dorosła. Tak samo teraz - zapewne będę spodziewała się, że czas stanie, ale on popłynie dalej, nic się nie zmieni, wszystko będzie wciąż się zmieniać i pędzić. Nic nie zostanie takie samo. Mogę tylko się modlić, aby w życiu jakie mnie jeszcze czeka udało mi się osiągnąć chociaż namiastkę tego, czego pragnę. Ale o tym napiszę za kilka dni, w Sylwestra.

Ogółem, na swój poryty sposób, chciałam życzyć każdemu kto przeczyta moje słowa wesołych świąt. Żebyście mieli odwagę powiedzieć głośno to, co zawsze chcieliście powiedzieć. Abyście potrafili przyznać się do błędów, pogodzić z porażką, wytrzymać wszelkie kłopoty. Życzę Wam tego, co mnie spotkało rok temu - odnalezienia samych siebie. Chociaż wciąż jeszcze szukam... Ale jestem już blisko. Coraz bliżej.

WESOŁYCH ŚWIĄT

 

 

Zakończone.



Cassidy 23/12/2011 18:58:03
komentarzy 0
komentuj

................

wykonanie: monia
dostosowany do serwisu: blog4u.pl
wykorzystano: 1 , 2
Więcej?